ONE CHAMPIONSHIP: FERNANDES KOLEJNY RAZ BRONI PAS

W sobotę w Maku odbyła się kolejna gala One Championship, a my już informowaliśmy o wynikach naszych reprezentantów. Mimo wszystko nie był to koniec ciekawych zestawień na tym evencie.

W walce wieczoru w kategorii koguciej swój pas po raz kolejny obronił Bibiano Fernandes (21-3), który już w pierwszej rundzie poddał Andrewa Leone (8-3). Brazylijczyk po raz kolejny potwierdził, że jest jednym z najlepszych zawodników nie będącym na kontrakcie z UFC. W wadze muszej pas odzyskał Adriano Moraes (16-2), który w rewanżu zapewnił pierwszą porażkę w rekordzie Kairata Akhmetova (23-1). Tym samym był to udany rewanż Moraesa, który w roku 2015 stracił tytuł przegrywając nieznacznie z Kazachem na punkty.

Udanie po ostatniej porażce wrócił Timofey Nastyukhin (11-3) pewną jednogłośną decyzją sędziów pokonując solidnego Koji Ando (12-6-2). To była kolejna udana noc w federacji Shannona Wiratchaia (8-1), który potrzebował 29 sekund na znokautowanie Sajindera Singha Meena (8-7). Udanie w federacji zadebiutował niepokonany Hayato Suzuki (17-0-2), który bez większych problemów w pierwszej rundzie poddał Joshue Pacio (12-2). Zaskakujący w M-1 Global - Magomed Idrisov (8-1) ma już za sobą udany debiut, gdy pewnie na kartach punktowych pokonał niebezpiecznego Huberta Burnsa (6-2). Zwolniony nie tak dawno z UFC - Leandro Issa (14-6), wrócił do starego pracodawcy i w drugiej rundzie pewnie zastopował Toni Tauru (11-6-1).

Warto również wspomnieć o zwycięstwach Kotetsu Boku (26-11-2), Leia Chena (3-0) oraz Jomary Torres (2-0)

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.